Jak zapewne większość z was już wie, uwielbiam rękodzieło w każdej postaci. z Racji tego, iż mam mało czasu na tworzenie, a i z cierpliwością u mnie nie tęgo bardzo często kupuję rzeczy niechciane, zapomniane....... Rzeczy które ktoś kiedyś tworzył z sercem i pasją. Rzeczy, które w obecnym czasie nic a nic nie mają wspólnego z pokoleniem IKEA i tym samym są oddawane, wyrzucane....
Tego różowego króliczka upolowałam w szmateksie - leżał bezbronny, zagubiony wśród setek miśków masowej produkcji. Skuszona soczystym różem wycięgnełam go za ucho i... zakochałam się w nim . Został zabrany do domu, odświeżony . Dostał na imię PINKI - zwyczajnie, banalnie.
Zapłaciłam za niego całe 1 zł
1 zł za pasję , serce, poświęcony czas .......
1 zł za nieodzowne zdolności poczynienia takiego PINKI
.............................
Czasem żałuję że nie mam zdolności drucianych - szydełkowych......czasem.....
z drugiej strony ciesze się ......................................................................................
Było by mi okropnie przykro gdyby ktoś ot tak wyrzucał moje bądź co bądź - dzieła