środa, 29 czerwca 2016

DECOUPAGE krok po kroku - DIY

DECOUPAGE krok po kroku - DIY
 Dawno obiecane DIY, czyli decoupage krok po kroku.



za ten instruktaż pewnie wiele z Was mnie w myślach zamorduje ze 100 razy, a następne 100 będzie miało odwagę spróbować tej jakże trudnej - łatwej techniki decoupage.
Moja z tym rękodziełem zaczęła się miliony lat świetlnych - czyli tak naprawdę jakieś...8 lat temu. 

Czytałam, czytałam, czytałam............
Obejrzałam tysiące filmów na YT. 

Niestety nie było ( a może żyłam w nieświadomości ? ) 
wówczas fejsa i tych mega pomocnych grup tematycznych.
O ile sama technika nie wydawała mi się trudna, o tyle preparaty, media i wszystkie inne rzeczy do tworzenia niestety nie były w zasięgu ręki - wszystko trzeba było zamawiać. Czekać.
 Po pierwsze nie lubię czekać . 
Po drugie... ceny ..... 
Preparaty do decoupage do najtańszych nie należą. Cieniowania, transfery, cracle, medium jedno, - dwuskladnikowe...- wszystko przyprawiało mnie o zawrót głowy. Z moich wyliczeń wynikało, ze chcąc zacząć przygodę z decu muszę JEDNORAZOWO zainwestować dość sporo. 
I tak sobie czytałam - oglądałam dobrych kilka lat. Pojawił się FB - dołączyłam do grup tematycznych, poznałam wielu życzliwych i przesympatycznych ludzi. O niesamowicie utalentowanej i bardzo pomocnej Pani Basi pisałam już tutaj: Stary Kredens.
Nie napiszę Wam że początki były trudne. Wręcz przeciwnie -  były zadowalające. Moje sentymentalne pierwsze dzieło, które sprzedało się w 10 minut ( tak chwalę się ) możecie zobaczyć tutaj:
 moje pierwsze decu

Teraz pokażę Wam jak w TANI sposób zacząć przygodę 
z decoupage i nie zbankrutować. 
Potrzebne Wam będą:
- farba akrylowa do drewna i metalu ( używam jej nawet do szkła) 
- pędzel ( ja używam 2,5) 
- klej typu wikol - stolarski
- lakier wodny ( ja używam Altax)
- serwetki
i....w zasadzie na początek nic więcej Wam nie jest potrzebne.

Zaczynamy:

KROK I 
najważniejsze to przygotowanie podłoża do klejenia.... Wybrany przedmiot malujemy farbą akrylową do drewna i metalu. Celowo nie pokażę Wam tu ani drewna, ani metalu...
Farba ta idealnie się sprawdza na każdej powierzchni także kamiennej czy szklanej. 


 Szklana butelka po soku i kamień - otoczak pokryte farbą akrylową do drewna i metalu 



KROK II

Bardzo ważny jest wybór wzoru jaki będziemy kleić. Do tego posta serwetki wybierała moja Młoda. Jak na 3 - latkę całkiem nieźle to wymyśliła. Jej koncepcja to sowy i piwonie.
 Na podstawie łyżki stwierdziła że sowy idealnie pasują do kamienia 

 
Sowy zostawiłyśmy w całości, natomiast z piwoniami musiałam się troszkę pobawić i wyciąć to co potrzebne. Nie musicie bardzo dokładnie wycinać wybranego fragmentu. 
W zupełności wystarczy tylko zarys....o tak:
Większość serwetek składa się z trzech warstw. Nam potrzebna jest ZAWSZE tylko jedna - ta z nadrukowanym wzorem. Delikatne serwetki wcale nie są takie delikatne. Śmiało rozdzielcie warstwy, bez obawy że je zniszczycie.

KROK III
Kleimy serwetkę na wcześniej pomalowany i dobrze wyschnięty przedmiot. W przypadku mojej farby czas schnięcia wynosi 20 - 30 minut w temperaturze pokojowej. Do przyklejenia serwetki musimy zrobić sobie miksturę:
woda + klej stolarski
w proporcji.... hm.. 1/4 kleju i 3/4 wody. 


Nie jest to restrykcyjny przepis. Ważne aby Wasza mieszanka miała kolor i konsystencję mleka 
oraz klej był idealnie wymieszany z wodą.
Takim roztworem cieniutko pokrywamy miejsce gdzie ma być przyklejona serwetka. Nie może kapać, spływać etc. jeśli nałożycie za dużo - delikatnie odsączcie nadmiar papierowym ręcznikiem. Serwetkę kleimy od środka wzoru o tak:
 
Wilgotnym pędzelkiem delikatnie przyklejamy serwetkę do całości zaczynając od środka i promieniście idąc ku krawędziom. czyli tak jak byście rysowali słońce. W ten sposób przyklejamy wszystkie elementy serwetek, aż uzyskamy zadowalający nas efekt.

O ile suche serwetki są dość wytrzymałe, o tyle z wilgotnymi lub mokrymi już tak fajnie nie jest. Łatwo wówczas o nieprzewidziany wypadek. Jeśli zdarzy Wam się taka wpadka jak mi, nie wpadajcie w panikę i nie zdzierajcie od razu całego wzoru. W prosty sposób możecie go uratować, dobierając fragment innej serwetki i zaklejcie go.. Świetnie do tego celu sprawdzają sie liście, małe kwiaty....

Aby całość nie wyglądała jak "kopiuj - wklej " serwetkę po przyklejeniu ...... wyrywamy, wydrapujemy, skubiemy....
likwidujemy ostre krawędzie, tak aby nasz motyw wtapiał się w tło, a przynajmniej nie wyglądał jak wycięty, tylko namalowany.
Młoda idealnie wybrała serwetki: 
sowy - brzegi wydrapywane paznokciem, 
piwonie wydrapywane wykałaczką.
 
Poniżej przykład wyciętej i wydrapanej serwetki
 W trakcie "robienia" wzoru możecie pędzelkiem zwilżać sobie serwetki - łatwiej wam będzie się drapało. Aby praca był ładna i estetyczna należy pojedyncze włoski serwetek i zafarby od drapania pousuwać. Idealnie sprawdza się patyczek kosmetyczny zwilżony samą wodą.

KROK IV 
Wyschniętą na wiór pracę lakierujemy....
Najlepszy, najtańszy wg mnie lakier ALTAX
 Ja swoje prace lakieruje zwykle od 3 do 5 razy, tak aby uzyskać równa powierzchnię, nadając jej tym samym połysk i estetyczny wygląd.Należy pamiętać , aby poprzednia warstwa była idealnie sucha. Lakier ma na celu także zabezpieczenie naszej pracy przed uszkodzeniami, zadrapaniami etc. 
ot... i tyle...
Prawda że łatwe?

 Nie licząc malowania i lakierowania, cała zabawa z moja Młodą trwała jakieś 30 minut. Kolejne pół godziny to były zdjęcia :


Wasze opinie , sugestie etc.. możecie śmiało wyrażać 
w komentarzach, do czego Was gorąco zachęcam 
Zapraszam Was również na moją stronę na FB:
 Znajdziecie tam mnóstwo inspiracji i pomysłów DIY 
oraz perełki rękodzieła jakiego nie znacie.
Dziki Dom 
NIEBANALNY
ORYGINALNY
POZDRAWIAM
Iwona

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Łączna liczba wyświetleń