czwartek, 30 czerwca 2016

PEREŁKI ZA GROSZE HAULOVY CZWARTEK




Czwartek zaczął się w 100 % haulowo !!!!
takie oto perełki upolowałam i to w bliskiej okolicy

Krzesełka zostają u mnie - wczoraj w SH kupiłam idealny materiał na tapicerkę - ojjj będzie się działo

 Do zabrania za niewielkie pieniądze jest jeszcze biblioteczka


 również za symboliczną kwotę do zabrania takie cudo 



Jeśli jest ktoś chętny na " gabaryty" proszę o kontakt.

Perły upolowane 15 minut przed dodaniem wpisu.  

środa, 29 czerwca 2016

DECOUPAGE krok po kroku - DIY

DECOUPAGE krok po kroku - DIY
 Dawno obiecane DIY, czyli decoupage krok po kroku.



za ten instruktaż pewnie wiele z Was mnie w myślach zamorduje ze 100 razy, a następne 100 będzie miało odwagę spróbować tej jakże trudnej - łatwej techniki decoupage.
Moja z tym rękodziełem zaczęła się miliony lat świetlnych - czyli tak naprawdę jakieś...8 lat temu. 

Czytałam, czytałam, czytałam............
Obejrzałam tysiące filmów na YT. 

Niestety nie było ( a może żyłam w nieświadomości ? ) 
wówczas fejsa i tych mega pomocnych grup tematycznych.
O ile sama technika nie wydawała mi się trudna, o tyle preparaty, media i wszystkie inne rzeczy do tworzenia niestety nie były w zasięgu ręki - wszystko trzeba było zamawiać. Czekać.
 Po pierwsze nie lubię czekać . 
Po drugie... ceny ..... 
Preparaty do decoupage do najtańszych nie należą. Cieniowania, transfery, cracle, medium jedno, - dwuskladnikowe...- wszystko przyprawiało mnie o zawrót głowy. Z moich wyliczeń wynikało, ze chcąc zacząć przygodę z decu muszę JEDNORAZOWO zainwestować dość sporo. 
I tak sobie czytałam - oglądałam dobrych kilka lat. Pojawił się FB - dołączyłam do grup tematycznych, poznałam wielu życzliwych i przesympatycznych ludzi. O niesamowicie utalentowanej i bardzo pomocnej Pani Basi pisałam już tutaj: Stary Kredens.
Nie napiszę Wam że początki były trudne. Wręcz przeciwnie -  były zadowalające. Moje sentymentalne pierwsze dzieło, które sprzedało się w 10 minut ( tak chwalę się ) możecie zobaczyć tutaj:
 moje pierwsze decu

Teraz pokażę Wam jak w TANI sposób zacząć przygodę 
z decoupage i nie zbankrutować. 
Potrzebne Wam będą:
- farba akrylowa do drewna i metalu ( używam jej nawet do szkła) 
- pędzel ( ja używam 2,5) 
- klej typu wikol - stolarski
- lakier wodny ( ja używam Altax)
- serwetki
i....w zasadzie na początek nic więcej Wam nie jest potrzebne.

Zaczynamy:

KROK I 
najważniejsze to przygotowanie podłoża do klejenia.... Wybrany przedmiot malujemy farbą akrylową do drewna i metalu. Celowo nie pokażę Wam tu ani drewna, ani metalu...
Farba ta idealnie się sprawdza na każdej powierzchni także kamiennej czy szklanej. 


 Szklana butelka po soku i kamień - otoczak pokryte farbą akrylową do drewna i metalu 



KROK II

Bardzo ważny jest wybór wzoru jaki będziemy kleić. Do tego posta serwetki wybierała moja Młoda. Jak na 3 - latkę całkiem nieźle to wymyśliła. Jej koncepcja to sowy i piwonie.
 Na podstawie łyżki stwierdziła że sowy idealnie pasują do kamienia 

 
Sowy zostawiłyśmy w całości, natomiast z piwoniami musiałam się troszkę pobawić i wyciąć to co potrzebne. Nie musicie bardzo dokładnie wycinać wybranego fragmentu. 
W zupełności wystarczy tylko zarys....o tak:
Większość serwetek składa się z trzech warstw. Nam potrzebna jest ZAWSZE tylko jedna - ta z nadrukowanym wzorem. Delikatne serwetki wcale nie są takie delikatne. Śmiało rozdzielcie warstwy, bez obawy że je zniszczycie.

KROK III
Kleimy serwetkę na wcześniej pomalowany i dobrze wyschnięty przedmiot. W przypadku mojej farby czas schnięcia wynosi 20 - 30 minut w temperaturze pokojowej. Do przyklejenia serwetki musimy zrobić sobie miksturę:
woda + klej stolarski
w proporcji.... hm.. 1/4 kleju i 3/4 wody. 


Nie jest to restrykcyjny przepis. Ważne aby Wasza mieszanka miała kolor i konsystencję mleka 
oraz klej był idealnie wymieszany z wodą.
Takim roztworem cieniutko pokrywamy miejsce gdzie ma być przyklejona serwetka. Nie może kapać, spływać etc. jeśli nałożycie za dużo - delikatnie odsączcie nadmiar papierowym ręcznikiem. Serwetkę kleimy od środka wzoru o tak:
 
Wilgotnym pędzelkiem delikatnie przyklejamy serwetkę do całości zaczynając od środka i promieniście idąc ku krawędziom. czyli tak jak byście rysowali słońce. W ten sposób przyklejamy wszystkie elementy serwetek, aż uzyskamy zadowalający nas efekt.

O ile suche serwetki są dość wytrzymałe, o tyle z wilgotnymi lub mokrymi już tak fajnie nie jest. Łatwo wówczas o nieprzewidziany wypadek. Jeśli zdarzy Wam się taka wpadka jak mi, nie wpadajcie w panikę i nie zdzierajcie od razu całego wzoru. W prosty sposób możecie go uratować, dobierając fragment innej serwetki i zaklejcie go.. Świetnie do tego celu sprawdzają sie liście, małe kwiaty....

Aby całość nie wyglądała jak "kopiuj - wklej " serwetkę po przyklejeniu ...... wyrywamy, wydrapujemy, skubiemy....
likwidujemy ostre krawędzie, tak aby nasz motyw wtapiał się w tło, a przynajmniej nie wyglądał jak wycięty, tylko namalowany.
Młoda idealnie wybrała serwetki: 
sowy - brzegi wydrapywane paznokciem, 
piwonie wydrapywane wykałaczką.
 
Poniżej przykład wyciętej i wydrapanej serwetki
 W trakcie "robienia" wzoru możecie pędzelkiem zwilżać sobie serwetki - łatwiej wam będzie się drapało. Aby praca był ładna i estetyczna należy pojedyncze włoski serwetek i zafarby od drapania pousuwać. Idealnie sprawdza się patyczek kosmetyczny zwilżony samą wodą.

KROK IV 
Wyschniętą na wiór pracę lakierujemy....
Najlepszy, najtańszy wg mnie lakier ALTAX
 Ja swoje prace lakieruje zwykle od 3 do 5 razy, tak aby uzyskać równa powierzchnię, nadając jej tym samym połysk i estetyczny wygląd.Należy pamiętać , aby poprzednia warstwa była idealnie sucha. Lakier ma na celu także zabezpieczenie naszej pracy przed uszkodzeniami, zadrapaniami etc. 
ot... i tyle...
Prawda że łatwe?

 Nie licząc malowania i lakierowania, cała zabawa z moja Młodą trwała jakieś 30 minut. Kolejne pół godziny to były zdjęcia :


Wasze opinie , sugestie etc.. możecie śmiało wyrażać 
w komentarzach, do czego Was gorąco zachęcam 
Zapraszam Was również na moją stronę na FB:
 Znajdziecie tam mnóstwo inspiracji i pomysłów DIY 
oraz perełki rękodzieła jakiego nie znacie.
Dziki Dom 
NIEBANALNY
ORYGINALNY
POZDRAWIAM
Iwona

 

niedziela, 19 czerwca 2016

VINTAGE-owa NIEDZIELA DECOUPAGE

 VINTAGE-owa NIEDZIELA DECOUPAGE
Dzisiaj kolejna odsłona :
NIEDZIELI Z DECOUPAGE

Jak już na pewno zauważyliście w tym tygodniu upodobałam sobie drewno w w każdej postaci i we wszelakim wydaniu.
Wieńczę ten tydzień hasłem  :
DREWNO
 FOREVER
EVER
pozostajemy w tym klimacie..
Z resztą... jaki sens miało by decoupage gdyby nie było drewna??
ŻADEN
Dzisiaj pokażę Wam ramkę do pokoju Młodej z Młodą , 
ale tym razem bez niej :) 
Jakiś czas temu zdobyłam kawałek pustego pieńka...niestety nie pomyślałam, aby mu zrobić zdjęcie, ale pożyczę sobie jakieś 
z internetów abyście mieli coś poglądowego. Z całą pewnością dobry wuj GOOGLE się nie obrazi 


Źródło: wujek GOOGLE

Mój  pieniek był w duuuuużo bardziej opłakanym stanie, nadgryziony zębem czasu i... 
( cale szczęście) bardzo nielicznymi robaczkami.
Trzeba było go odpowiednio zabezpieczyć. 
Pomimo iż uwielbiam drewno w jak najsurowszej postaci to ubytki były tak liczne że zdecydowałam się na użycie szpachli. 
Najtańszej do drewna kupionej w Castoramie za 12 zł.
Im bardziej nieregularny i finezyjny kształt, tym nasza ramka  będzie piękniejsza. Jako że każdy z nas uwielbia coś poprawiać - możecie za pomocą wspomnianej wcześniej szpachli drobne elementy po prostu dorobić tak abyście byli w 100 % zadowoleni.
Moja ramka - pieniek po szpachlowaniu wyglądała tak: 



W zasadzie  nie poprawiałam natury, 
tylko maskowałam niedoskonałości.

Teraz pora na wybór odpowiedniego zdjęcia....
Do tego typu opraw nie każda fotografia pasuje. 
Myślałam myślałam.. kombinowałam......
ALE !!!
najprostsze rozwiązania są jak zwykle najbliżej...
ZDJĘCIE SPRZED....
2 LAT
Młoda miała wtedy niespełna roczek. Pamiętam jak na naszej drodze stanęła lalka - duża lala, w ubranku Vintage.  I to był ostatni moment na robienie zdjęć !!! Strój lalki był nieco przymały na Młodą , jednak udało nam się wcisnąć ( dosłownie !) go na 5 minut i zrobić kilka ujęć. Efekt  nie był do końca zadowalający, a i młoda też nie tryskała szczęściem jak ( to określił mój maż) wcisnęłam jej nocnik na głowę i liczę na to, ze dziecko będzie się cieszyć. Ale udało się !!! 
jest 
OSTROŚĆ i dość dobry kadr
( przy mojej energicznej młodej to nie lada wyczyn)
resztę zrobił FOTOSZOP :)

MY LADY VINTAGE 
około 2 lata temu: 
 
Teraz tylko delikatnie przerobiłam zdjęcie na Black & White 
 i .....GOTOWE
Idealne zdjęcie do idealnej ramki.
Nawet bardzo nie kombinowałam z odbitka zdjęcia czy wydrukiem w drukarni. Uznałam, że im bardziej będzie niedoskonale tym lepszy uzyskam efekt - koszt 0,5 groszy 
w najbliższym punkcie ksero.

Wróćmy do ramki....................
Młoda jeszcze niekoniecznie ma swoje zdanie, za to ja zakochana jestem w różach - aniołkach- szarościach....
( Żeby nie było - SCANDI STYLE i LUFT to moja druga natura)
Pokój Młodej właśnie taki ma być 
ROMANTYCZNY
RÓŻOWY
DZIEWCZĘCY....
Ramkę ozdobiłam technika decoupage dobierając wzór aby pasował nam właśnie do tego klimatu.
 Nie będę Wam pisać krok po kroku  o tej technice. Postaram się  dodać szybki post w trakcie tygodnia na ten temat.

Po ozdobieniu ramka wygląda tak:







A tutaj macie  już całość ..............
W KOMPLECIE





W zasadzie nie zamierzałam dodawać więcej zdjęć ramki i uważałam temat za wyczerpany do płuki do puty  do akcji nie wkroczyła moja Młoda.
Trzeba przyznać, że kreatywność ma po mamusi.
w zyciu bym nie wpadła na takie zastosowanie 
- gotowej już - ramki ....
Otóż ramka jako.... 
NOCNIK
Do zdjęć pozuje znany już wszystkim przyjaciel ZAJĄC 
ze swoją dziewczyną MISIĄ 




Prawda że kreatywnie ???
Ta moja rameczka mnie się strasznie podoba.
Wasze opinie , sugestie etc.. możecie śmiało wyrażać 
w komentarzach, do czego Was gorąco zachęcam 
Zapraszam Was również na moją stronę na FB:


 Znajdziecie tam mnóstwo inspiracji i pomysłów DIY 
oraz perełki rękodzieła jakiego nie znacie.

Dziki Dom 
NIEBANALNY
ORYGINALNY

POZDRAWIAM
Iwona


Łączna liczba wyświetleń